Właściciele firm i inni samozatrudnieni specjaliści muszą teraz być widoczni na jednej lub kilku platformach społecznościowych oprócz strony internetowej. Zinternalizowaliśmy założenie, że bez aktywnej obecności online, która jest rozproszona na wielu platformach, nie ma sposobu na stworzenie lub utrzymanie rentownego biznesu. W rzeczywistości większość z nas w biznesie boi się odwoływać do mediów społecznościowych, dlatego praktyka trwa. Obawiamy się, że nasi konkurenci wezmą nasz lunch, a klienci nas opuszczą, jeśli nie weźmiemy udziału.

Wielu naszych współpracowników i konkurentów spędza dużo czasu na tweetowaniu, publikowaniu zdjęć na Instagramie i filmach na YouTube, zaprzyjaźniając się z 500 lub więcej „połączeniami” i linkami. Ale tak naprawdę, jaki jest możliwy do wykazania zwrot z inwestycji w tę działalność? Jak media społecznościowe budują i ulepszają Twoją markę, generują potencjalnych klientów lub prowadzą do sprzedaży?

Sprzedawcy usług polegają na rekomendacjach opartych na zaufaniu i reputacji. Jak te atrybuty mogą być przekazywane nieznajomym drogą elektroniczną? Poza pewnym punktem z szacunkiem wierzę, że działania w mediach społecznościowych prowadzą tylko do kreatywnego sposobu marnowania czasu i pieniędzy.

Alan Weiss, prezes Summit Consulting i autor wielu książek, w tym m.in. Porada za milion dolarów (2009) zaoferował podzielenie się swoją (dużą) opłatą konsultacyjną z każdym, kto pokaże mu, jak zdobyć klienta wyłącznie za pośrednictwem mediów społecznościowych lub innych kanałów online od kilku lat. Do tej pory nie było klientów.

Mimo to odkryłem, że media społecznościowe i marketing stron internetowych mogą generować dobry zwrot z inwestycji w niektórych firmach i organizacjach. Występujący artyści, projektanci mody, restauratorzy i organizacje profesjonalne przychodzą na myśl jako znakomici kandydaci na Twittera, Facebooka, YouTube’a i Instagrama, aby skontaktować się z przeszłymi, obecnymi i przyszłymi klientami.

Z drugiej strony istnieją media społecznościowe i witryny internetowe, a przynajmniej niektóre z nich zarabiają. Być może mają cenne przewagi konkurencyjne, takie jak doskonałe słowo ustne, które jest zawsze najlepszą formą reklamy i wyjątkowe umiejętności?

W tej grupie przyjaźniłem się z dwoma projektantami wnętrz, którzy mają więcej klientów niż jest to możliwe (oczywiście w trzech lub czterech miastach) oraz właścicielem małej restauracji śniadaniowej i obiadowej w okolicy, która prawie zawsze jest pełna. Ponadto trzech z sześciu najlepszych konsultantów solopreneur, których znam, nawet nie pojawia się w wynikach wyszukiwania Google.

W ankiecie z 2016 r. Przeprowadzonej wśród 350 amerykańskich firm zatrudniających 10 lub mniej pracowników i rocznej sprzedaży w wysokości 1 000 000 USD lub mniejszej 46% nie miało strony internetowej. Z tej grupy 12% korzysta z Facebooka i innych platform mediów społecznościowych zamiast strony internetowej. Brak wyraźnych korzyści, kosztów i czasu poświęcanego na aktualizacje online były najczęstszymi przyczynami odrzucenia.

Nie opowiadam się za tym, aby przedsiębiorcy indywidualni i właściciele firm zamykali swoją obecność w Internecie. Raczej zalecam rozważenie ROI inwestycji marketingowej w mediach społecznościowych, integrację z tradycyjnymi strategiami marketingowymi i reklamowymi oraz potwierdzenie, że to, co uważasz za prawidłowe, w mediach społecznościowych faktycznie mierzy działania, które są korzystne dla Twojej firmy .

Dziękuję za przeczytanie

Kim